„Tutti al mare!” – mawia się we Włoszech, kiedy zbliża się jedno z najważniejszych świąt w roku. Ferragosto, czyli 15 sierpnia, nie jest zwykłym dniem wolnym. To tysiące lat historii i religii. Moment, w którym lato osiąga swój punkt kulminacyjny, miasta pustoszeją, a większość osób przenosi się nad morze. Choć dziś mówimy o 15 sierpnia w kategoriach święta katolickiego, to jego korzenie sięgają antycznego Rzymu.

Od Feriae Augusti do 15 sierpnia

Słowo „Ferragosto” pochodzi od łacińskiego Feriae Augusti  – „odpoczynku Augusta”. W antycznym Rzymie była to przerwa świąteczna zapoczątkowana przez cesarza Oktawiana Augusta i sprytnie wpleciona w rolniczy kalendarz roczny i przypadały  na 1 sierpnia. Z czasem tradycję przechwycił kalendarz chrześcijański, a świętowanie skupiło się wokół Wniebowzięcia Maryi przypadającego 15 sierpnia. Już przed wiekami narodził się też zwyczaj składania życzeń rzemieślnikom i robotnikom oraz mancie , czyli drobnych napiwkach czy poczęstunkach od pracodawców. Treccani podsumowuje to jednoznacznie – nazwa wywodzi się od rzymskich ferii, a przeniesienie na 15 sierpnia to skutek wchłonięcia dawnego Ferragosto przez święto Wniebowzięcia. 

W XX wieku święto nabrało dodatkowo wymiaru społecznego i turystycznego. W latach 30. reżim faszystowski uruchomił tak zwane „treni popolari”, tanie pociągi świąteczne, które pozwalały ciężko pracującym robotnikom „wyrwać się” nad morze lub w góry choćby na jeden dzień. Tłumy na dworcach, pikniki, kurorty pełne niedzielnych turystów to nie tylko obrazki propagandowe. To przede wszystkim narodziny „gite fuori porta” , wycieczek za miasto, które Włosi tak bardzo pokochali. Treni popolari sprawiły, że wyjazd z wioski był dostępny nawet dla biednej części społeczeństwa.

ferragosto

Jak Włosi obchodzą Ferragosto?

Ferragosto to jednocześnie święto katolickie i szczyt sezonu letniego. W wielu miastach południa procesje przenoszą się dosłownie do morza i wraz z Maryją pływa się łodzią między latarniami błogosławiąc wodę i rybaków. Jedna z najsłynniejszych uroczystości to Vara di Messina. To jedno z najważniejszych i najbardziej widowiskowych świąt religijnych na Sycylii. Mieszkańcy i turyści gromadzą się na ulicach, aby uczestniczyć w procesji, podczas której przez centrum przeciągana jest ogromna konstrukcja symbolizująca wniebowzięcie Maryi. Początki tego konkretnego wydarzenia sięgają 1535 roku, kiedy to Senat Messyny postanowił uczcić triumfalny wjazd cesarza Karola V po jego zwycięstwach w Afryce Północnej. Zbudowano wówczas monumentalny wóz, zwany carro trionfale, który z biegiem lat przyjął formę religijną przedstawiającą zaśnięcie i wniebowzięcie Matki Boskiej.

Konstrukcja ta ma wysokość około 13,5 metra i waży 8 ton. Jej dolna część, tzw. Cippo, przedstawia śmierć Maryi otoczonej apostołami. Powyżej umieszczone są symboliczne siedem niebios, planety, Słońce i Księżyc. Całość wieńczy figura Chrystusa w niebiańskim królestwie przyjmującego duszę Maryi. Dawniej figury Maryi i aniołów były przedstawiane przez dzieci wybierane drogą losowania. Jednak po serii tragicznych wypadków zastąpiono je bezpieczniejszymi rzeźbami z drewna i papier-mâché. 15 sierpnia o zmierzchu, na sygnał wystrzału moździerzy lub salwy z muszkietów, setki ochotników, boso i w białych strojach, rozpoczynają ciągnięcie Vary przy pomocy dwóch długich lin o długości nawet 230 metrów. W ten sposób są w stanie przeprowadzić konstrukcję ulicami miasta od placu Castronovo przez Corso Garibaldi aż do Piazza del Duomo.

Kulminacyjnym momentem procesji jest tzw. „girata”,  efektowny zakręt przed katedrą, wymagający ogromnej precyzji i współpracy. To właśnie tam gromadzą się tłumy ludzi i krzyczą „Viva Maria!”, żeby dodać otuchy tym ,którzy są odpowiedzialni za giratę. Jednak cała uroczystość zaczyna się już kilka dni wcześniej, kiedy ulicami miasta przechodzą legendarni Giganci – Mata i Grifone – oraz postać wielbłąda, przypominające o mitologicznych i historycznych korzeniach Messyny.

A poza tym? Miasta się wyludniają, a autostrady prowadzą w stronę plaż: obraz „pustej stolicy w Ferragosto” znajdziemy nie tylko we współczesnych relacjach, ale i w powojennych kronikach Istituto Luce. Po drodze odbywają się lokalne festy, koncerty, pokazy sztucznych ogni, a w miasteczkach turnieje, regaty i jarmarki. To dzień sąsiedzkich spotkań, pikników i nocy spędzonych na brzegu. Z obowiązkową kąpielą o północy, jeśli akurat należycie do tych, którzy wierzą, że morze „leczy”. Albo trzymacie się ludowych przestróg i wolicie patrzeć z brzegu

Smaki Ferragosto: co ląduje na stole

Jeśli zapytać Rzymian, co je się 15 sierpnia, odpowiedź często pada błyskawicznie: pollo con i peperoni, czyli kurczak duszony z papryką. To danie uważane za klasyk na Ferragosto. Na deser obowiązkowo lodowaty arbuz. Ten duet ma w Wiecznym Mieście rangę rytuału rodzinnego. To dobre, letnie jedzenie, pachnie oregano, jest świetne także na zimno i można je zabrać ze sobą na plażę. 

Na Sycylii lato ma inny przysmak. Gelo di melone, czyli taka galaretka z soku z arbuza, fig i kwiatów pomarańczy, który trafił do urzędowych wykazów tradcyjnych produktów regionalnych (PAT). To znak, że mówimy o deserze naprawdę zakorzenionym w lokalnej praktyce, odświeżającym i ferragostowo idealnym, nawet jeśli je się go przez całe lato. 

Regionalna mapa kulinarna bywa jeszcze bardziej różnorodna: od pasta al forno i pieczonych gołębi w tradycji środkowych i południowych Włoch, przez ryby i sałatki nadmorskie, aż po pranzo di Ferragosto organizowane przez samorządy dla osób samotnych.

Sama unikam raczej Włoch w tym okresie, ale jestem bardzo ciekawa czy Ty tam bywasz w sierpniu? Porozmawiajmy w komentarzach!

Piszę z pasji i miłości do Italii. Bardzo się staram, żeby treści, które przekazuję były rzetelne i sprawdzone.

Teraz Twoja kolej!

Moje e-booki znajdziesz w sklepie.

Jeśli podoba Ci się ten artykuł, będzie mi miło, jeśli się nim podzielisz z innymi zostawisz komentarz

Zaobserwuj mnie na Instagramie, gdzie również dzielę się wiedzą na temat Włoch i rozdaję mnóstwo poleceń, zniżek na noclegi oraz darmowych przewodników.

Możesz zapisać się na mój newsletter – Cartolline dall’Italia, czyli pocztówki z Włoch. Co jakiś czas będę przenosić Cię do słonecznej Italii opowiadając o pięknych miejscach, lokalnych przysmakach i włoskim winie.

Przeczytaj również:

Leave A Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *