Autentyczne Włochy – ostatnio autentyczność jest w modzie, prawda? Wszędzie słyszymy „autentyczna kuchnia”, autentyczne Włochy. Ale co to w ogóle znaczy? I czy istnieje? Jak szukać tych autentycznych smaków i miejsc?

Autentyczne Włochy są na każdym kroku

Tak, jak nie ma jednej kuchni włoskiej, tak nie ma jednych autentycznych Włoch. Jeśli ktoś ci mówi, że jakiś region jest bardziej autentyczny niż inny, to nie wie o tym kraju zbyt wiele. Włochy jako jedno państwo istnieją od 1861 roku, czyli nieco ponad 150 lat. To państwo zostało sklejone z wielu mniejszych państewek, posiadających swoją kulturę, język, zwyczaje i kuchnię. Ludzie tam mieszkający mieli swoją tożsamość narodową. Nagle zostali Włochami, ale czy to wystarczy, żeby zunifikować państwo i ludzi?

Przemierzając Italię region po regionie dostrzegam te różnice bardzo wyraźnie. To podróż nie przez jeden kraj, ale przez 20 różnych, kulturowo i kulinarnie, miejsc. Zresztą zauważ, że gdy spytasz Włocha skąd pochodzi, nie odpowie ci „jestem Włochem”. Najczęściej usłyszysz „jestem Rzymianinem” lub „jestem Neapolitańczykiem”. Włosi są bardzo przywiązani do miejsca, z którego pochodzą. Ta mała ojczyzna – ich miasteczko, gmina i region – definiuje ich tożsamość narodową. Jeśli zdarzy ci się porozmawiać z Włochem z południa, który musiał wyemigrować ze swojego miasta, powie ci, że dla niego nie ma znaczenia czy mieszka w Mediolanie czy w Krakowie. I tu i tu jest na emigracji tak samo.

autentyczne włochy

Włoch jaki jest, każdy widzi

Różnice w zachowaniu widoczne są gołym okiem. Nie ma co porównywać Sycylijczyka czy Apulijczyka z mieszkańcami Lombardii czy Wenecji. Jedni otwarci, weseli, można powiedzieć, że żyją chwilą. Drudzy eleganccy, zdystansowani i zdecydowanie mniej otwarci. Te różnice wynikają nie tylko z tego, że północ jest bogatsza niż południe. Wynikają z tego, co się tam działo przez całe tysiąclecia. Na południu przewijały się przeróżne wpływy narodów, które zostawiły po sobie ślad , nie tylko genetyczny. Byli tutaj Arabowie, Normanowie, Francuzi i wiele innych. Każdy z tych władców wpłynął na to, jak wygląda dziś południe i jak ludzie tutaj żyją. Oni przez całe tysiąclecia musieli przechodzić z jednego panowania pod drugie, rozrywani z powodu swojego strategicznego położenia na Morzy Śródziemnym. Na północy było trochę stabilniej, a przede wszystkim zdecydowanie bogaciej. Wenecja i Genua – dwa potężne porty, które rządziły handlem z bliskim wschodem. Turyn, gdzie koncentrowała się władza i zapadały ważne decyzje. I w końcu Rzym – centrum władzy katolickiej i stolica Państwa Kościelnego.

A pomiędzy tym wszystkim byli zwykli ludzie, od których nic nie zależało, ale musieli normalnie żyć i radzić sobie w biedzie. Chociażby z powodu różnic klimatycznych, w różnych regionach radzili sobie inaczej. Kuchnie regionalne rozwinęły się na bazie tego, co było dostępne. Nad morzem się łowiło, a dalej od morza polowało. Inne sery robili w Toskanii, a inne na Sardynii. Jedno jest pewne – wszystkie kuchnie regionalne w Italii są kuchniami wiejskimi i raczej biednymi. Wiele z potraw, które jemy dzisiaj na bogato to efekt ulepszeń naszych czasów.

pizza

Pizza z Ameryki

Najlepszym przykładem jest pizza – ta pierwsza, neapolitańska, nie miała zbyt wiele wspólnego z tym, co znamy dzisiaj. To było danie najbiedniejszych. Zwykły placek z dodatkiem smalcu zapewniał porządny ładunek energetyczny, pozwalał się zapchać na jakiś czas i przede wszystkim był tani. Jeśli do pizzy dodawało się ser, to już było super. A w innych częściach buta nikt o pizzy nie słyszał. To, że zjemy ją dziś wszędzie jest zasługą… Amerykanów. Kiedy w okresie wielkiego kryzysu międzywojennego Neapolitańczycy masowo emigrowali za ocean, zabierali ze sobą również rodzinne przepisy, żeby mieć choć kawałek domu na innym kontynencie. W Ameryce otwierali restauracje i serwowali swoją domową kuchnię. Między innymi pizzę, która zdobyła również serca obcokrajowców, ale oni lubili jeść konkretnie. I tak zaczęto ulepszać placki, dodawać do nich inne składniki i tworzyć przeróżne warianty. I ta włoska pizza do takiego Toskańczyka przybyła może i z Neapolu, ale przez Amerykę.

Katania

Na południu bez zmian

Pewnie rzuciło ci się w oczy to, że na południu często jest dużo chaosu, hałasu i… co tu ukrywać, brudu. Ludzie żyją tu zupełnie inaczej, mają mnóstwa słońca przez cały rok i dosyć luźne podejście do życia. Nie gonią za pieniędzmi, umieją się bawić, a każda chwila jest dla nich cenna. Przez tych z północy nazywani „terroni”, bo głównie uprawiają ziemię (terra – ziemia), do której zresztą są bardzo przywiązani. Nie pozostają jednak dłużni, ci z północy to dla nich „polentoni”, bo jedzą mnóstwo polenty, czego na południu nie uświadczysz. Oba te epitety nie są przyjazne, raczej sarkastyczne i złośliwe. Ani jedni, ani drudzy nie ukrywają swojej niechęci do siebie nawzajem.

Bez względu na wewnętrzne niesnaski czy próby udowadniania wyższości jednych nad drugimi, żadnej ze stron nie można odmówić autentyczności. Nie ma jednych autentycznych Włoch, każdy region jest prawdziwy i każdy z nich jest inny. Dlatego gdziekolwiek jesteś, szukaj lokalnych smaków i potraw, jedz to, co jedzą miejscowi i nie pytaj na siłę wszędzie o carbonarę.

Czym dla ciebie są autentyczne Włochy? Dostrzegasz je wszędzie, czy tylko gdzieniegdzie?

Piszę z pasji i miłości do Italii. Bardzo się staram, żeby treści, które przekazuję były rzetelne i sprawdzone. Jeśli podoba Ci się ten artykuł, będzie mi miło, jeśli się nim podzielisz z innymi. Zaobserwuj mnie też na Instagramie, gdzie na bieżąco pokazuję super miejsca we Włoszech. Grazie di cuore!

Zapisz się również na mój newsletter – Cartolline dall’Italia, czyli pocztówki z Włoch. Co jakiś czas będę przenosić Cię do słonecznej Italii opowiadając o pięknych miejscach, lokalnych przysmakach i włoskim winie.

Przeczytaj również:

Leave A Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *