Północna część jeziora Garda jest wyjątkowym miejscem, do którego co roku przyjeżdżają żeglarze, rowerzyści, surferzy i ci, którzy kochają się wspinać. W Riva del Garda wiatr wieje cały czas, dla wszystkich wodnych sportów żaglowych jest to miejsce idealne. Rankiem przychodzi Peler z północy, zimniejszy i mocniejszy. Potem zastępuje go Ora z południa, która przynosi cieplejsze powietrze i jest bardzo lubiana przez żeglarzy. Ten wyjątkowy układ wiatrów sprawia, że turystyka żeglarska trwa tutaj cały rok. Okolice północnej część jeziora Garda są też najdalej na północ położonym miejscem, gdzie uprawia się oliwki. Powstaje z nich jedna z najlepszych oliw w całych Włoszech. Jest ona chroniona oznaczeniem Garda DOP (Chroniona Nazwa Pochodzenia), co pomaga w budowaniu rozpoznawalności marki. W zdecydowanej większości oliwa jest tutaj produkowana z owoców odmiany Casaliva, z której powstaje pełna polifenoli oliwa o zielonkawym kolorze i trawiasto-migdałowym smaku.

jezioro Garda
Riva del Garda

Samo jezioro Garda przyciąga tłumy turystów, dlatego bardzo wam polecam omijać lipiec i sierpień, jeśli tylko jest to w waszym zasięgu. Klimat tutaj jest podobny do śródziemnomorskiego pomimo (albo właśnie dzięki nim) bardzo wysokich gór dookoła, dlatego zarówno maj/czerwiec, jaki wrzesień/październik są całkiem przyjemna opcją.

Troszkę historii

Riva del Garda to jedno z najbardziej niezwykłych miast nad Jeziorem Garda, położone na jego północnym krańcu, w miejscu, gdzie alpejskie krajobrazy spotykają się ze śródziemnomorskim klimatem. Ten krajobraz z górami schodzącymi wprost do wody urzeka mnie najbardziej ze wszystkich, może dlatego tak polubiłam to miejsce, pomimo iż duszę mam na wskroś południową. Zdecydowanie wolę chaos i gwar na ulicach, targach i w barach od tego uporządkowanego, trochę niemieckiego stylu życia. Choć przyznam, że prowadzenie samochodu tutaj jest dużo spokojniejsze. To położenie miasta przez wieki decydowało o jego znaczeniu. Riva łączyła północ Europy z południem Półwyspu Apenińskiego. Otoczona górami, a jednocześnie otwarta na jezioro, od zawsze pełniła ważne funkcje handlowe, strategiczne i kulturowe. Pierwsze ślady osadnictwa na tym terenie pochodzą z czasów prehistorycznych, jednak prawdziwy rozwój rozpoczął się w epoce rzymskiej. Wówczas miejscowość znana jako Ripa była częścią rzymskiego systemu administracyjnego i handlowego, korzystając z dogodnych szlaków wodnych i lądowych. Po upadku Cesarstwa Rzymskiego miasto przechodziło z rąk do rąk – panowali tu kolejno Goci, Longobardowie, Frankowie, a następnie biskupi Trydentu. Każdy z tych okresów pozostawił po sobie ślady widoczne do dziś w kuchni, architekturze i układzie urbanistycznym starego miasta.

jezioro Garda
trentino

W średniowieczu Riva del Garda stała się ważnym miastem fortyfikacyjnym. To właśnie z tego okresu jest La Rocca – potężna twierdza wzniesiona częściowo na wodach jeziora, która miała chronić miasto przed najazdami. W tym samym czasie powstała również Torre Apponale, wysoka wieża strażnicza, która do dziś dominuje nad panoramą portu. Z jej szczytu rozciąga się widok na jezioro, góry i dachy starego miasta, pozwalając zrozumieć, dlaczego Riva była tak pożądanym punktem strategicznym. Na przestrzeni kolejnych stuleci miasto znajdowało się pod wpływami różnych możnych rodów północnych Włoch, a także Republiki Weneckiej. Jeśli dobrze się przyjrzycie, dostrzeżecie w architekturze elementy typowe dla Wenecji oraz kultury austriackiej, ponieważ od XIX wieku aż do końca I wojny światowej Riva del Garda należała do Cesarstwa Austro-Węgierskiego. Dopiero w 1918 roku, po zakończeniu wojny, miasto zostało przyłączone do Włoch. Jednym z najbardziej fascynujących aspektów miasta jest jego tajemniczość. Riva del Garda była przez wieki miejscem, które inspirowało artystów, pisarzy i podróżników. Odwiedzali ją między innymi Johann Wolfgang Goethe, Franz Kafka czy Thomas Mann. Jeśli podróżujecie z dzieciakami bardzo polecam wam wycieczkę Riva Misteriosa (Tajemnicza Riva), podczas której przewodnicy w strojach z epoki opowiedzą wam o legendach miasta i zaprowadzą w tajemnicze miejsca. Wycieczki organizuje Garda Trentino Experience.

Spacerkiem po mieście

Do Riva del Garda najlepiej wejść od strony jeziora. Ja zawsze zaczynam spacer przy wodzie, bo to właśnie tutaj koncentruje się życie i chyba jest najładniej. Tuż obok przepięknej i zadbanej promenady stoi La Rocca, zamek, który wygląda tak, jakby wyrastał wprost z jeziora. Podobno to jedno z najdziwniejszych miejsc w Rivie, bo twierdza niby jest w centrum, a jednak sprawia wrażenie odciętej od reszty miasta. Krąży też lokalna opowieść, że pod zamkiem istnieją stare przejścia prowadzące pod wodą w stronę brzegu, wykorzystywane kiedyś do ucieczek i nielegalnego transportu. Nikt nigdy tych przejść nie odnalazł, ale przekonanie o ich istnieniu jest naprawdę bardzo silne.

Kilka minut dalej, już przy porcie, stoi 34-metrowa Torre Apponale. To taka wieża, która czuwa nad wszystkim, co dzieje się w mieście. Podobno dawniej mieszkańcy patrząc na nią sprawdzali pogodę i wiatr, zanim w ogóle pomyśleli o wypłynięciu na jezioro. Dzwon na wieży przez wieki dyktował rytm życia miasta do tego stopnia, że spóźnialskim na targ czy przychodzącym już po zamknięciu bram miasta mówiło się po prostu „Apponale już biło”. I dyskusja była skończona. Dziś warto na nią się wspiąć, bo widoki z góry są fantastyczne. A potem koniecznie trzeba zgubić się w uliczkach starego miasta. Wąskie przejścia, małe place i kamienice, które widziały naprawdę wiele – od weneckich kupców po austriackich urzędników. Obok Palazzo Pretorio łatwo przejść obojętnie, a to właśnie tam przez wieki zapadały decyzje, które decydowały o losach miasta. Z kolei Chiesa dell’Inviolata zawsze robi na mnie największe wrażenie, bo jej wnętrze kompletnie nie pasuje do skromnych uliczek wokół. Kiedy już zaczynam mieć dosyć miejskiego hałasu, skręcam w stronę Bastione. Podejście jest krótkie, ale wystarczające, żeby poczuć się spokojniej. Bastione wygląda trochę na niedokończoną i w sumie dokładnie tym jest. Zbudowane przez Wenecjan, nigdy nie odegrało wielkiej roli militarnej, za to dziś jest jednym z najpopularniejszych miejsc. Na górę wyjeżdża się panoramiczną windą, a potem można usiąść w kawiarni na tarasie i cieszyć się tym widokiem. Nie przesadzę, jeśli powiem wam, że można tam siedzieć i siedzieć. To dobre miejsce na zakończenie dnia i zachód słońca.

jezioro Garda

Jak oszczędzić nad Jeziorem Garda?

Szczerze wam powiem, że jakoś nie mam zaufania do tego typu marketingowych narzędzi, ale w tym przypadku korzystałam z tej opcji wielokrotnie i za każdym razem udało mi się sporo zaoszczędzić. Garda nie jest tania, więc warto skorzystać z udogodnień. Garda Guest Card jest całkowicie bezpłatna, ale nie można jej kupić osobno. Otrzymuje się ją wyłącznie wtedy, gdy nocuje się w obiekcie noclegowym będącym oficjalnym partnerem programu (bardzo polecam wam Parc Hotel Flora – świetny stosunek jakości do ceny plus idealna lokalizacja). W praktyce oznacza to, że już przy rezerwacji hotelu, pensjonatu czy agriturismo warto sprawdzić, czy dana struktura oferuje Garda Guest Card, bo różnica w kosztach zwiedzania może być bardzo odczuwalna. Karta jest wydawana na czas pobytu i zaczyna obowiązywać od dnia przyjazdu, nawet jeśli nocleg trwa tylko jedną noc. Najczęściej ma formę cyfrową i działa przez aplikację Mio Trentino, choć na życzenie można otrzymać także wersję papierową (podobno, tej opcji nie testowałam). Po zameldowaniu obiekt noclegowy przesyła kartę e-mailem lub przekazuje kod aktywacyjny, który pozwala dodać ją do aplikacji.

Jedną z największych zalet Garda Guest Card jest możliwość nieograniczonego korzystania z transportu publicznego w całym Trentino. Autobusy miejskie i międzymiastowe, a także lokalne pociągi są dostępne bez dodatkowych opłat, co w praktyce pozwala poruszać się po okolicy bez samochodu. Wystarczy przy wejściu do autobusu aktywować przejazd w aplikacji i zeskanować kod QR. Dla wielu turystów to ogromne ułatwienie, zwłaszcza w sezonie, kiedy parkowanie w popularnych miejscowościach bywa problematyczne. No i to północ, komunikacja tutaj działa 😉

Garda

Garda Guest Card umożliwia również darmowy wstęp do zabytków i atrakcji kulturalnych. Dzięki niej można bezpłatnie lub na preferencyjnych warunkach zwiedzać muzea, zamki i obiekty historyczne w regionie. Szczególnym bonusem dla tych, którzy nocują w Riva del Garda jest darmowy przejazd panoramiczną kolejką na Bastione, która normalnie jest atrakcją płatną i bardzo popularną ze względu na widoki na jezioro i miasto. Bilet kosztuje 5 euro w jedną stronę lub 8 w obie. Karta obejmuje także szeroką ofertę tzw. Garda Trentino Experience, czyli zorganizowanych aktywności, wycieczek przyrodniczych, spacerów z przewodnikiem, degustacji czy zajęć sportowych. Część z nich jest dostępna bezpłatnie, inne w znacznie obniżonych cenach. Do tego dochodzą zniżki na dodatkowe usługi, takie jak wypożyczenie rowerów, rejsy statkiem po jeziorze, wizyty w winnicach czy lokalnych gospodarstwach. Sami widzicie, że bonusów i zniżek jest naprawdę sporo, a oferta regionu bogata. Jest z czego wybierać.

Garda od kuchni

Co myślicie, kiedy słyszycie aceto balsamico? Założę się, że większości z was przed oczami pojawia się Modena i Reggio Emilia, historyczne ojczyzny najbardziej znanego włoskiego octu balsamicznego, chronionego przez certyfikaty DOP i IGP. Jednak na północ od Jeziora Garda istnieje własna, mniejsza, ale bardzo autentyczna tradycja produkcji balsamico, znana jako Aceto Balsamico Trentino lub balsamico z regionu Garda Trentino. To lokalny specjał, który łączy klasyczne włoskie techniki z unikalnym klimatem jeziora Garda, dając produkt wyjątkowy w smaku i charakterze. Włosi używają pojęcia aceto balsamico jako określenia na słodko-kwaśny ocet o charakterystycznym aromacie, zwykle produkowany z moszczu winogronowego (mosto cotto), czyli soku z winogron gotowanego i redukowanego do koncentratu. Nazwa balsamico pochodzi od słowa „balsamo”, co w języku włoskim nawiązuje do efektu „leczniczego” i aromatycznego charakteru tego produktu. Tradycyjny balsamiczny ocet powstaje przez fermentację i długie leżakowanie w różnych drewnianych beczkach. To jest sekret jego głębokiego smaku i gęstej konsystencji.

garda

Jeśli będziecie w okoicach Riva del Garda koniecznie odwiedźcie najlepszą tutajszą miejscówkę produkującą ocet – Acetaia del Balsamico Trentino w Tenno. Można tu podjechać na degustację i szybkie zakupy, ale ja bym zarezerwowała sobie na waszym czas w okolicach obiadu lub kolacji , żeby zjeść w ich restauracji. Menu jest świetnie dobrane i oparte na lokalnych produktach. Szczególnie polecam wam mięsa – tatar i stek są rewelacyjne. A dodatkowo z restauracji rozciąga się fantastyczny widok na okolicę.

Lokalna wersja balsamico produkowanego w Tenno zwykle zaczyna się od moszczu winogronowego, często pochodzącego z miejscowych winogron. Moszcz jest powoli gotowany, a następnie umieszczany w beczkach z różnych gatunków drewna. Dzięki temu ocet nabiera aromatów od dębu, wiśni, jesionu, akacji czy innych gatunków, a naturalna fermentacja i utlenianie nadają mu intensywny smak. Balsamico z Garda Trentino dojrzewa przez wiele lat, często ponad dekadę, a jego charakter zmienia się wraz z wiekiem. Rocznikowe wersje różnią się aromatem i gęstością, w zależności od długości starzenia i rodzaju drewna, w którym spędziły ostatnie lata. W niektórych przypadkach do starszych beczek co roku dolewa się trochę młodego moszczu, aby wzbogacić jego smak. Ten proces nazywa się rincalzo.

Na koniec kilka dobrych adresów

Jeśli wybierzecie na swoją bazę Rivę, bardzo polecam wam dwie restauracje. Jedna jest w samym centrum, nazywa się La Caneva Bistrot i serwuje dania kuchni śródziemnomorskiej. Wszystko jest przepyszne, z lekkim twistem nowoczesności. Spróbujcie przegrzebki w cieście kataifi (tak, to to samo, co w dubajskiej czekoladzie). Klasyki również są bez zarzutu – makaron chitarra z truflami wyśmienity.

Jeśli jednak macie ochotę na pizzę, to podejdźcie do L’Ora. Tutaj na północy pizza jest chrupiąca, na cienkim cieście i z pysznymi dodatkami. Przyznam się wam, że zdecydowanie ją wolę od tej z Neapolu. W L’Ora zjecie też bardzo dobre lokalne dania – mięsa czy jeziorne ryby.

Garda

Jeśli macie do dyspozycji samochód, koniecznie podjedźcie do przepięknie położonej na końcu świata restauracji La Casina. Moja ulubiona sala to ta z przeszkloną kuchnią, lubię obserwować kucharzy przy pracy, a z tej kuchni bije wyjątkowy sposób. Menu w La Casina jest krótkie, sezonowe i lokalne. To jednak nie jest tradycyjna kuchnia, zdecydowanie widać tutaj młode pokolenie, które przejęło niedawno stery. Wiem, że najczęściej jednak ma się ochotę na tę tradycyjną wersję dań, czyli porządny talerz makaronu i dobre wino. Do tego w swojskich klimatach. I tak, w większości miejsc zjecie tutaj pysznie, jakość tutejszych restauracji jest naprawdę wysoka. Widać ogromne przywiązanie do lokalnych tradycji kulinarnych i dbałość o smak. Mnie bardzo smakowała kuchnia w Le Servite, tylko koniecznie rezerwujcie tam stolik, bo ciężko zdobyć tu miejsce. Szczególnie w weekendy, ponieważ to ulubiona restauracja lokalsów.

Piszę z pasji i miłości do Italii. Bardzo się staram, żeby treści, które przekazuję były rzetelne i sprawdzone.

Teraz Twoja kolej!

Napisałam już kilka rozbudowanych przewodników, znajdziesz w sklepie.

Jeśli podoba Ci się ten artykuł, będzie mi miło, jeśli się nim podzielisz z innymi zostawisz komentarz

Zaobserwuj mnie na Instagramie, gdzie również dzielę się wiedzą na temat Włoch i rozdaję mnóstwo poleceńzniżek na noclegi oraz darmowych przewodników. Obserwuje mnie tam już 60 tysięcy osób!

Możesz zapisać się na mój newsletter – Cartolline dall’Italia, czyli pocztówki z Włoch. Co jakiś czas będę przenosić Cię do słonecznej Italii opowiadając o pięknych miejscach, lokalnych przysmakach i włoskim winie.

Przeczytaj również:

Leave A Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *