Erice to miejsce, które wymyka się wszelkim kategoriom. To miasteczko na szczycie wzgórza, które wygląda, jakby czas zatrzymał się tu w średniowieczu. Labirynt brukowanych uliczek, kamienne domy, zapachy świeżo pieczonych ciastek i widoki zapierające dech w piersiach – Erice jest jak z innej epoki. Przekraczając bramy tego miasta, od razu czujesz, że to miejsce ma swój rytm, inne tempo. Nie ma tu pośpiechu, hałasu czy chaosu typowego dla większych miast. Są za to spokój, cisza i ta niesamowita atmosfera, która sprawia, że czujesz się jakbyś przeniósł się w czasie.
Miasto Wenus
Historia Erice sięga czasów starożytnych. Założyli je Elymowie, tajemniczy lud, którego korzenie giną w mrokach dziejów. W kolejnych wiekach działo się tutaj dużo. Przewijali się różni władcy zostawiając po sobie ślady w architekturze, kulturze i lokalnych tradycjach. Jednak w tym wszystkim najważniejsza była zawsze góra, na której wznosi się miasto. Wierzono, że to miejsce ma w sobie coś boskiego. To tu starożytni czcili boginię miłości i płodności – najpierw Afrodytę, a potem Wenus. W okresie arabskim miasto z pewnością było nie zamieszkane. Dopiero potem zostało ponownie zaludnione i odbudowane otrzymując nazwę Monte San Giuliano. Na Erice zostało przemianowane dopiero w roku 1934.

Na miejscu dzisiejszego Castello di Venere, czyli Zamku Wenus, istniała świątynia, która przyciągała pielgrzymów z całego basenu Morza Śródziemnego. Świątynia była nie tylko miejscem kultu, ale też swoistą latarnią morską. Legenda głosi, że ogień na ołtarzu świątyni płonął dzień i noc, a statki, które wypływały w morze, kierowały się w stronę tej świetlistej wskazówki. Trudno nie wyobrazić sobie tych scen – starożytnych żeglarzy wypatrujących świętego wzgórza, które miało ich prowadzić do celu.
Dziś Castello di Venere, zbudowany na ruinach świątyni, jest jednym z najważniejszych punktów Erice. Warto tu przyjść nie tylko dla samego zamku, który zachwyca swoją surową, średniowieczną architekturą, ale przede wszystkim dla panoramy, która rozpościera się z jego murów. Gdy pogoda dopisuje, można zobaczyć Wyspy Egadzkie, Trapani, a nawet wybrzeże Afryki. Ale nie martw się, jeśli trafisz na mglisty dzień – chmury otulające zamek tworzą atmosferę, która przypomina sceny z mitycznych opowieści.
Spacer po średniowiecznym Erice
Erice najlepiej odkrywać pieszo, bo tylko wtedy można w pełni poczuć jego wyjątkowy klimat. Wąskie uliczki wiodą w górę i w dół, jakby zapraszały do zabawy w chowanego. Co krok trafia się na urokliwy dziedziniec, malutki kościółek lub zaułek, w którym czas stanął w miejscu. Każdy kamień w brukowanej ulicy, każda fasada domu wydaje się mieć swoją historię. Spacerując po Erice, czujesz, że to nie jest zwykłe miasteczko – to miejsce, które żyje przeszłością i opowiada ją każdemu, kto chce słuchać.
Nie można pominąć Duomo di Erice, czyli Katedry Matki Bożej Wniebowziętej. Jej surowa, gotycka bryła z zewnątrz przypomina bardziej twierdzę niż świątynię, co jest charakterystyczne dla architektury Normanów. Gdy jednak wejdziesz do środka, wszystko się zmienia. Wnętrze katedry zdobią zdobienia, które przypominają koronkę – delikatne, precyzyjne i zachwycające w swojej prostocie. Spacerując dalej, warto zatrzymać się przy Torre di Pepoli, wieży położonej na skraju wzgórza. Jej strategiczne położenie miało w przeszłości znaczenie militarne, dziś jednak służy jako idealne miejsce do podziwiania krajobrazu.
Smaki Erice – co i gdzie zjeść?
Odwiedzając Erice, koniecznie trzeba spróbować lokalnych przysmaków. Miasteczko słynie przede wszystkim z marcepanów i ciastek na bazie migdałów. Najlepsze znajdziesz w słynnej cukierni Pasticceria di Maria Grammatico. Ta mała, urokliwa cukiernia to coś więcej niż tylko miejsce, gdzie można kupić słodycze – to historia sama w sobie. Maria Grammatico nauczyła się piec w klasztorze, a dziś jej receptury są symbolem Erice. Spróbuj genovesi, ciastek z kruchego ciasta z nadzieniem z kremu waniliowego lub ricotty. Są delikatne, aromatyczne i najlepiej smakują na ciepło, zaraz po wyjęciu z pieca. Drugą cukiernią z pysznymi genovesi jest Pasticceria San Carlo.
Ale Erice to nie tylko słodycze. Na obiad warto wybrać się do jednej z lokalnych trattorii. Na przykład w La Pentolaccia możesz spróbować klasycznych sycylijskich dań, takich jak couscous di pesce – kuskus z rybą i owocami morza. To potrawa, która doskonale oddaje bliskość Trapani i wpływy arabskie w tej części Sycylii. Jeśli wolisz coś mniej wykwintnego, zajrzyj do małych barów, gdzie lokalni mieszkańcy serwują proste, ale niezwykle smaczne przekąski – na przykład arancini czy sery z okolicznych winnic. A na romantyczną kolację z zapierającym dech w piersiach widokiem zarezerwuj stolik w Ristorante Monte San Giuliano. Nie pożałujesz.
Jeśli jesteś miłośnikiem serów, koniecznie spróbuj lokalnego pecorino – jego smak jest intensywny i idealnie komponuje się z kieliszkiem Marsali. Właśnie w takich chwilach można w pełni docenić sycylijski styl życia, który łączy prostotę z niepowtarzalnym bogactwem smaków.

Legendy Erice
Starodawne miasteczko Erice, położone na skalistym wzgórzu z zapierającym dech w piersiach widokiem na wybrzeże Trapani, kryje w swoich murach magię starożytnych legend i ciężar historii. Już w czasach antycznych istniała tutaj świątynia poświęcona Wenus Erycyńskiej, otoczona fortyfikacjami. Niestety, budowla ta w większości uległa zniszczeniu. Na jej ruinach, między XI a XII wiekiem, Normanowie wznieśli obecny zamek, w sąsiedztwie którego powstała także kaplica dedykowana Madonnie Śnieżnej.
Zamek wyrósł z pozostałości świątyni, w tym z kilku granitowych kolumn, które wciąż można zobaczyć. Kiedy do Erice dotarli Aragończycy, zamek stał się rezydencją królewską, ale w czasach Burbonów zamieniono go na więzienie. Architektura zamku jest dość typowa dla epoki: zębate mury zakończone „jaskółczymi ogonami” i konstrukcja dopasowana do ukształtowania skały, na której stoi. W XIX wieku kupiec Agostino Pepoli odrestaurował zamek, tworząc wokół niego ogród w stylu angielskim oraz dodając mniejszą budowlę – Torretta Pepoli. Jednak już wcześniej zamek utracił swój most zwodzony, który zastąpiono kamiennymi schodami.
Wenus Erycyńska była jedną z form rzymskiej bogini Wenus, inspirowaną grecką Afrodytą. Jej imię wiąże się z dwiema różnymi legendami. Pierwsza opowiada o Eriksie (Eryx), synu Afrodyty i Butesa, jednego z Argonautów. Eriks, zgodnie z mitologią, założył sanktuarium na cześć swojej matki w mieście, które później nosiło jego imię. Choć postać Eriksa jest mityczna, świątynia rzeczywiście istniała – już w VIII wieku p.n.e. składano tu ofiary bogini płodności.
Legenda mówi, że Wenus kąpała się w studni znajdującej się w sanktuarium. Dziś ta niewielka cysterna jest przechowywana w Muzeum Pepoli w Trapani, razem z innymi znaleziskami z dawnej świątyni. Według podań budowla miała runąć w dniu narodzin Jezusa Chrystusa lub zostać zniszczona na rozkaz cesarza Konstantyna – symbolicznie ukazując triumf chrześcijaństwa nad pogaństwem.

Kiedy najlepiej odwiedzić Erice?
Erice jest piękne przez cały rok, ale każda pora ma swój wyjątkowy urok. Wiosną miasto rozkwita – dosłownie i w przenośni. Wzgórza otaczające Erice pokrywają się zielenią, a kwitnące kwiaty dodają uroku brukowanym uliczkom. Latem, choć bywa tu więcej turystów, poranki i wieczory oferują niepowtarzalną atmosferę – wtedy, gdy słońce oświetla kamienne mury i tworzy długie cienie. Jesień przynosi spokój i ciszę, idealne dla tych, którzy chcą delektować się widokami bez tłumów. Zima, choć chłodniejsza, sprawia, że Erice wydaje się jeszcze bardziej tajemnicze.
Wyjeżdżając z Erice, trudno oprzeć się wrażeniu, że opuszcza się coś wyjątkowego. To nie jest po prostu kolejne piękne miasteczko na mapie Włoch. To miejsce pełne historii, legend i smaków, które zostają w pamięci na długo. Spacerując po jego ulicach, czujesz, że dotykasz przeszłości, a każda chwila w Erice ma w sobie coś wyjątkowego. Wrócisz tu myślami, smakując w pamięci ciepłe genovesi, przypominając sobie mgłę otulającą Castello di Venere i widok, który zapiera dech w piersiach.
Jeśli jeszcze nie byłaś/eś w Erice, koniecznie wpisz je na swoją listę podróżniczych marzeń. To miejsce, które trzeba zobaczyć, by zrozumieć jego magię – i na pewno będziesz chciał/a tu wrócić.
Piszę z pasji i miłości do Italii. Bardzo się staram, żeby treści, które przekazuję były rzetelne i sprawdzone. Jeśli podoba Ci się ten artykuł, będzie mi miło, jeśli się nim podzielisz z innymi. Zaobserwuj mnie też na Instagramie, gdzie na bieżąco pokazuję super miejsca we Włoszech. Grazie di cuore!
Zapisz się również na mój newsletter – Cartolline dall’Italia, czyli pocztówki z Włoch. Co jakiś czas będę przenosić Cię do słonecznej Italii opowiadając o pięknych miejscach, lokalnych przysmakach i włoskim winie.
