Noto, urokliwe miasteczko położone na południowo-wschodnim wybrzeżu Sycylii, w sercu słynnego regionu Val di Noto, jest jednym z najwspanialszych przykładów barokowej architektury na świecie. Zniszczone przez trzęsienie ziemi w 1693 roku, odbudowane już w zupełnie innym stylu, miasto zyskało wyjątkowy status w historii Włoch. Noto, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, nie jest tylko muzeum na świeżym powietrzu. To żyjące miasto, w którym historia przeplata się z nowoczesnym rytmem życia. Warto tutaj po prostu pobyć, bez pośpiechu, i poczuć jego niepowtarzalny klimat.

Noto po trzęsieniu ziemi
Historia Noto zaczyna się od tragedii – trzęsienia ziemi w 1693 roku, które zniszczyło prawie całe miasto. Wszystko, co przez wieki tworzyło to miejsce, zostało zrównane z ziemią. To, co jednak miało miejsce po tym kataklizmie, jest dowodem na wielką siłę mieszkańców. Wspólnymi siłami udało im się odbudować miasto. Wybudowali je ponownie na wzgórzach, ale tym razem architektura miała odzwierciedlać barokowy rozmach, który nadawał miastu wyjątkowego charakteru.
Odbudowa była możliwa dzięki znakomitym architektom i rzemieślnikom, którzy zostali sprowadzeni z różnych zakątków Sycylii i południowych Włoch. Dzięki nim Noto stało się jednym z najlepszych przykładów barokowej architektury na świecie. Pałace, kościoły i ulice zostały zaplanowane w taki sposób, by nie tylko zachwycały swoim wyglądem, ale również były funkcjonalne i dostosowane do trudnych warunków geograficznych. Wybitni architekci tacy, jak Gagliardi i Vaccarini, potrafili wykorzystać fakt, że krzywizny były w stanie lepiej absorbować siły sejsmiczne, i co dziś możemy zaobserwować na wielu fasadach głównych kościołów południowo-wschodniej Sycylii, doskonale wpisały się w kanony estetyczne baroku.

Corso Vittorio Emanuele – serce Noto
Zauważyłeś/aś, że każde miasto i miasteczko ma ulicę o tej nazwie? Vittorio Emanuele II był pierwszym królem Zjednoczonego Królestwa Włoch od 1861 do 1878 roku. Był też osobą z wielką charyzmą i prekursorem zjednoczenia Włoch. Poddani go uwielbiali i szczerze mówiąc, gdyby nie on, to Włochy w takiej postaci, w jakiej znamy je dzisiaj, mogłyby nie istnieć.
Aby poczuć prawdziwy klimat Noto, najlepiej udać się na spacer po Corso Vittorio Emanuele, głównej arterii miasta. To właśnie ta ulica jest jednym z najważniejszych elementów architektonicznych Noto, pełnym elegancji, harmonii i przepychu barokowych pałaców i kościołów. Spacerując tą szeroką ulicą, zobaczymy nie tylko fascynującą architekturę, ale także poznamy życie miasta, jego rytm i kulturę.
W Noto Corso Vittorio Emanuele jest główną ulicą, na której tętni życie. Lubię tutaj przyjść wczesnym rankiem, zanim jeszcze będą sie tędy przelewać tłumy ludzi. Na początku ulicy zobaczysz Palazzo Nicolaci, który jest jednym z najbardziej reprezentacyjnych budynków Noto. Z jego ozdobną fasadą, licznymi rzeźbami i przeszklonymi balkonami, pałac ten doskonale pokazuje, czym był barok. Co ciekawe, pałac został zaprojektowany przez znanych architektów i artystów sycylijskich, którzy tworzyli dla zamożnej rodziny Nicolaci. Dziś możemy podziwiać nie tylko zewnętrzną architekturę, ale także wnętrza pałacu, który ma aż 90 pokoi!
Idąc dalej na pewno zauważysz Katedrę Świętego Mikołaja, która jest prawdziwym klejnotem barokowej architektury. Wznosi się ona na najwyższym punkcie miasta, dumnie górując nad Noto. Katedra została odbudowana po trzęsieniu ziemi i zachwyca swoją monumentalnością i elegancją nawet tych, którzy bardziej interesują się innymi aspektami podróży niż sztuka i architektura. Z zewnątrz możemy podziwiać misternie zdobioną fasadę, która stanowi doskonały przykład sycylijskiego baroku. W środku panuje absolutna cisza, a wnętrze katedry urzeka pięknem marmurowych kolumn i złotych akcentów. Ot, taki typowy barokowy przepych. Za każdym razem, kiedy spaceruję uliczkami Noto, nie wiem w którą stronę obrócić głowę. Każdy budynek (a jest ich tu naprawdę sporo) i każda fasada jest zdobiona nieskończoną ilością detali. Katedra w Noto ma za sobą dość burzliwą historię, do tego stopnia, że mieszkańcy uwierzyli, że kościół jest przeklęty. Katedra uległa zawaleniu aż trzy razy: po raz pierwszy w XVIII wieku, po raz drugi w 1844 i ostatni w 1966. Wtedy oprócz kopuły zawaliła się też znaczna część budynku. I wtedy wreszcie, podczas ostatniego remontu, wyjaśniono, co było przyczyną poprzednich zawaleń. To nie infiltracja wody ani częste trzęsienia ziemi spowodowały jego upadek, jak przypuszczano, ale wada konstrukcyjna. I cała tajemniczość minęła, błąd został naprawiony a Katedra do dziś stoi na swoim miejscu.

Kościoły, pałace i jeszcze więcej kościołów
Noto to nie tylko Palazzo Nicolaci i Katedra Świętego Mikołaja – to miasto pełne ukrytych skarbów, które po prostu trzeba odkryć. Palazzo Ducezio, dziś pełniący rolę ratusza, to kolejny punkt obowiązkowy. Fasada imponuje, ale to wnętrza naprawdę robią wrażenie – przestronnie, elegancko i, szczerze mówiąc, trochę jakbyście weszli do filmu o dawnych czasach. Warto zerknąć do środka, żeby zobaczyć, jak wygląda miasto z punktu widzenia tych, którzy nim rządzą.
Kościół San Domenico na pierwszy rzut oka wydaje się skromny, ale kryje w sobie prawdziwą sztukę. Warto tu na chwilę usiąść, pomyśleć o życiu (lub po prostu odpocząć), bo malowidła i freski w środku potrafią wprowadzić w niezwykły nastrój. To jedno z tych miejsc, które sprawia, że czas zwalnia.
A jeśli szukasz spokojniejszych zakątków, to polecam Kościół Santa Chiara. Jest mniej znany, więc przy odrobinie szczęścia uda się tu trafić w momencie, gdy nie będzie tłumów. Jego wnętrze, choć skromne, ma w sobie coś wyjątkowego – te delikatne freski i prosty wystrój barokowy sprawiają, że ja czuję się tu jak w zupełnie innym świecie.
Smaki Noto
Noto to także raj dla smakoszy. Na Corso Vittorio Emanuele znajdziecie sporo restauracji i barów, które oferują idealne aperitivo – to tradycja, którą we Włoszech lubię najbardziej. Wino, sery, oliwki – wszystko w idealnych proporcjach, by zacząć wieczór w dobrym humorze.
A słodkości? Granita di mandorla – po prostu trzeba jej spróbować. To migdałowa granita, która idealnie pasuje do gorącego sycylijskiego dnia. I oczywiście cannoli, cassata – klasyki, których nie można pominąć, bo jednak słodycze na Sycylii są naprawdę wybitne. Idź do historycznej kawiarni – Caffe Sicilia.

I wino – cóż, nie zapomnijcie o nim. Sycylijskie wina to temat sam w sobie, a w Noto naprawdę warto spróbować lokalnych specjałów, jak Nero d’Avola do mięsnych potraw czy białe wino Moscato, które świetnie komponuje się z owocami morza. To wszystko sprawia, że Noto jest nie tylko miastem pełnym historii i pięknej architektury, ale także miejscem, gdzie można naprawdę dobrze zjeść.
Spacerując po tutejszych ulicach, czuję się czasem, jakbym cofnęła się w czasie. Pałace, kościoły, małe kawiarenki – wszystko to tworzy niesamowitą atmosferę, która wciąga. Po całym dniu zwiedzania warto usiąść w moim ulubionym miejscu, zamówić aperitivo i podziwiać widoki. Bo to miejsce znajduje się w wyższej części miasteczka. Aperitivo z widokiem na przepięknie podświetloną katedrę, nie rzadko z muzyką na żywo i niepowtarzalną, sycylijską atmosferą? Zapraszam do Secret Eat, Drink, Stay. I dajcie znać, jak wrażenia!
To miasto, które przyciąga i nigdy się nie nudzi. Zawsze znajduję tu coś nowego do odkrycia, a każda kolejna wizyta sprawia, że czuję się tu coraz lepiej. Jeśli jeszcze nie byliście w Noto, koniecznie zaplanujcie wyjazd. To jedno z tych miejsc, do których chce sie wracać.
A Twoje wrażenia z Noto są podobne? Jeśli chcesz podzielić się swoimi podróżniczymi doświadczeniami, czekam na Ciebie w komentarzach. Zainspirujmy się nawzajem!
Piszę z pasji i miłości do Italii. Bardzo się staram, żeby treści, które przekazuję były rzetelne i sprawdzone. Jeśli podoba Ci się ten artykuł, będzie mi miło, jeśli się nim podzielisz z innymi. Zaobserwuj mnie też na Instagramie, gdzie na bieżąco pokazuję super miejsca we Włoszech. Grazie di cuore!
Zapisz się również na mój newsletter – Cartolline dall’Italia, czyli pocztówki z Włoch. Co jakiś czas będę przenosić Cię do słonecznej Italii opowiadając o pięknych miejscach, lokalnych przysmakach i włoskim winie.
