Bergamo jest stanowczo zbyt nie doceniane i ciągle w cieniu wielkiego Mediolanu, traktowane jako baza noclegowa albo po prostu lotnisko. A szkoda, bo jest przepięknym miastem, pełnym zabytków i pysznego jedzenia. Jak dla mnie ma dużo więcej uroku niż sam Mediolan, choć przyznam, ze oba miasta są tak różne, że ciężko je ze sobą porównywać. Dodatkowym atutem Bergamo jest ilość i cena lotów. Są dni, w które z Krakowa są 3 loty dziennie, niektóre z nich można złapać w cenie 60 złotych! Przyznasz, że to niewiele i bardzo kusi, żeby wyskoczyć tam na dwa-trzy dni.

Bergamo Citta Alta – serce miasta

Do górnej części Bergamo najlepiej wyjechać kolejką, po włosku funicolare. Z przeszklonego wagonika roztaczają się przepiękne widoki. Citta Alta jest najstarszą częścią miasta na szczycie wzgórza, która od samego początku miała pełnić funkcję obronną. Założone przez Celtów, przechodziło z rąk do rąk – od Rzymian, przez Longobardów, aż po Franków. Kiedy w średniowieczu na chwilę stało się miastem niepodległym, szybko zaczęły się o niego bić dwie potęgi – Księstwo Mediolanu i Republika Wenecka.

Bergamo nazywane jest “miastem Tysiąca”. Kiedy podczas włoskiego Risorgimento Giuseppe Garibaldi został wysłany na południe, aby wyzwolić Królestwo Obojga Sycylii spod panowania Burbonów, zorganizował “Marsz Tysiąca”, zbierając ochotników z północnych części przyszłego państwa Włoch. Z maleńkiego Bergamo nieoczekiwanie zgłosiło się ponad 150 osób, stanowili oni największą grupę w całej armii Garibaldiego.

Piazza Vecchia na początek

W Bergamo na pewno traficie na Piazza Vecchia, więc przyjrzyjcie się temu, co tutaj stoi. Piazza Vecchia jest miejscem, w którym widać całą historię Bergamo od średniowiecza do dziś. Gdzie nie popatrzycie zobaczycie inny kawałek dziejów miasta. Plac nie powstał wtedy, kiedy miasto. Zbudowali go Wenecjanie dopiero w XV wieku, ponieważ chcieli tu odtworzyć swój ukochany Piazza San Marco. Zresztą spacerując po mieście zwróćcie uwagę na lwy – symbol Wenecji – są wszędzie! Na samym Piazza Vecchia jest ich aż pięć. Pobawcie się w ich szukanie, a jeśli jesteście z dziećmi to dla nich będzie to świetna zabawa. Powierzchnia Piazza Vecchia, a dokładnie obrysy rombów, wykonana jest z białego marmuru Zandobbio. Pod arkadami są dwie bardzo ciekawe rzeczy. Pierwsza to zegar słoneczny. Gnomon, bo tak się właśnie nazywa został wmurowany w posadzkę ponad 200 lat temu i do dziś wskazuje datę i astronomiczne południe. Druga ciekawostka to kamień – na pewno go nie przeoczycie, bo jest z białego marmuru. Kamień skazańców stoi tutaj na pamiątkę – podobno sadzano na nim więźniów czekających na wykonanie swojego wyroku. A jeśli przyjrzycie się filarom dookoła zauważycie cięcia. To pozostałość po żołnierzach austriackich, którzy używali tych kolumn do ostrzenia swojej broni. Tuż obok znajduje się wieża Campanone, która od czasów weneckich codziennie o 22 wybija dokładnie 100 uderzeń. Kiedyś w ten sposób oznajmiano mieszkańcom, że bramy miasta są zamykane. Dziś to pamiątka i tradycja.

Fonatana Contarini stojąca na środku placu miała pomóc Bergamo w uporaniu się z suszami. Podarował ją miastu ówczesny burmistrz, ale mieszkańcy nie docenili jej tak, jak się tego spodziewał. Podobno zazdrościli Rzymowi Fontany di Trevi i ta stojąca na Piazza Vecchia wydała im się za mało widowiskowa. W czasach Risorgimento, procesu jednoczenia Włoch, rozebrano ją na części, a w jej miejsce postawiono pomnik Garibaldiego. Ponownej wymiany dokonano 35 lat później, kiedy fontanna wróciła na swoje miejsce.

Zajrzyjmy do kuchni Bergamo

Jeśli już nacieszyliście się tym renesansowym salonem miasta, czas coś przekąsić. Kuchnia tej części Włoch jest pyszna, mięsna i sycąca, a dodatkowo Lombardia słynie z przepysznych win. To tutaj powstaje Grana Padano, przepyszny ser Taleggio i to tutaj powstały lody o smaku stracciatella.

Pierwsze do spróbowania polecam wam pierożki casoncelli alla bergamasca. To danie powstało po to, aby móc wykorzystać pozostałe jedzenie z poprzedniego dnia. Wiele dań kuchni włoskiej powstało z biedy. Nie można było sobie pozwolić na marnowanie czegokolwiek, wymyślano więc różne formy podania tego samego. Casoncelli nadziewa się mięsem, które miesza się z bułką tartą, jajkiem, rodzynkami i amaretti, a przyprawia gałką muszkatołową, cynamonem i białym pieprzem. Przed podaniem pierożki się lekko podsmaża z masłem i szałwią. Ten mix mięsa i słodkich akcentów jest bombą smaku, a jak dodacie do tego kieliszek wina Valcaleppio Rosso albo lokalnego Merlot dostaniecie duet doskonały.

Jeśli nie macie ochoty na mięso, skuście się na creste scalvine. To pierożki kształtem mające przypominać szczyty gór otaczających Val di Scalve, gdzie powstały. Nadziane są przepysznym serem pochodzącym właśnie z tej doliny – Formagella di Scalve. Wszystko, co zawiera ser, jest dla mnie obłędne, każda moja wizyta tam musi się skończyć tymi pierożkami. Do creste zamówcie sobie kieliszek wina Barbera.

Na mięsożerców w menu tutejszych restauracji czeka ossobuco z polentą. To cielęcy kotlet z kawałkiem kości, w środku której jest szpik. To bardzo ważne, ponieważ podczas duszenia szpik się wygotowuje i nadaje wyjątkowy smak całej potrawie. Podaje się go z polentą, a idealnym dodatkiem będzie kieliszek wina Valpolicella Ripasso.

Na deser koniecznie lody o smaku stracciatella. Ten smak stworzył właściciel lodziarni La Marianna, Enrico Panattoni, w 1961 roku. No i to tam chyba najlepiej zacząć degustację tego przysmaku. Enrico podczas któregoś ze swoich eksperymentów ubijając lody śmietankowe, wlał do nich gorącą czekoladę. Czekolada natychmiast zastygła i zaczęła w lodach tworzyć smugi i chrupiące płatki. Wygląd tych lodów natychmiast nasunął mu na myśl bardzo popularną w latach 60-tych rzymską potrawę – stracciatella alla romana – bulion z wymieszanym na gorąco żółtkiem, w którym pływały małe kawałeczki zastygłego żółtka.

Drugim ciasteczkiem typowym dla tego miasta jest polenta e ossei. To biszkopt nadziany kremem maślanym z czekoladą, rumem i orzechami laskowymi, oblany w całości żółtym marcepanem. Co ciekawe w okolicach Brescii i Vicenzy jest to tradycyjne danie obiadowe. To polenta, którą podaje się z małymi ptaszkami, takimi jak skowronki, drozdy czy przepiórki pieczonymi na rożnie lub na patelni z szałwią, smalcem i masłem.

Bergamo

Spacer po mieście

Po takim posiłku trzeba trochę się poruszać. Na początek koniecznie pochodźcie po mieście bez mapy i pozwólcie sobie się zgubić. Odkrywanie tych wąskich krętych uliczek i oglądanie co kawałek przepięknej panoramy jest nieocenione. Potem koniecznie wzdłuż murów weneckich, które ciągną się aż 6 kilometrów, możecie spacerować do woli i oglądać te cudne widoki.

Mury weneckie zaczęto budować w XVI wieku jako część dużej zmiany urbanistycznej i obronnej miasta. W tamtym czasie Bergamo miało ogromne znaczenie strategiczne dla Republiki Weneckiej. Aby zabezpieczyć miasto przed potencjalnymi atakami i wzmocnić kontrolę nad tą częścią terytorium, przywódcy Serenissimy zdecydowali się przekształcić Bergamo w nowoczesną twierdzę. Budowa murów rozpoczęła się w 1561 roku pod nadzorem Sforzy Pallavicino. Była ogromnym przedsięwzięciem, a w jej wyniku usunięto wiele istniejących budynków, również świątyń i domów prywatnych. Dzisiaj te mury są jedną z najbardziej charakterystycznych rzeczy w Bergamo, a w 2017 roku zostały wpisane na listę dziedzictwa UNESCO.

Bergamo Citta Bassa – druga część miasta

Bergamo jest też miastem opery. To tutaj urodził się Gaetano Donizetti. Na jego cześć wybudowano teatr nazwany jego imieniem, który jest jedną z perełek architektonicznych miasta. Pierwotnie nazywał się Teatro Ricciardi i znajdował się z dzielnicy kupieckiej. W 1797 roku został kompletnie zniszczony w pożarze, dużo pracy kosztowało odbudowanie go ze zgliszczy. Tyle, że ten nowy był zupełnie inny niż jego poprzednik. Nazwę zmienił po zjednoczeniu Włoch. Teatro Donizetti w 1899 roku jako pierwszy teatr gościł braci Lumiere, kinematografów, którzy kręcili w jego wnętrzach swoje pierwsze proste filmy.

Ale zacznijmy od Sentierone – szerokiego, reprezentacyjnego deptaka, po którym codziennie przechadzają się mieszkańcy. To ich salon, tutaj spotykają się na aperitivo i to tutaj odbywają się imprezy kulturalne. Sentierone powstało na początku XX wieku jako wyraz nowoczesnej wizji urbanistycznej Bergamo, To miał być symbol zerwania ze średniowieczną strukturą na rzecz bardziej współczesnej tkanki miejskiej. Spacerując tędy, zobaczycie eleganckie budynki, kawiarnie z ogródkami i sklepy, gdzie obok siebie toczy się lokalne życie i turystyczne powolne zwiedzanie. A tym, którzy lubią rytm miasta i lokalny vibe polecam równie mocna spacer Via XX Settembre.

Kiedy opowiadam o jakimś włoskim miejscu zawsze namawiam was do tego, abyście zajrzeli trochę głębiej. Kiedy zna się trochę ciekawostek i historii, zupełnie zmienia się optyka patrzenia na ludzi, kuchnię i zwyczaje ludzi. Zaczyna się nie tylko widzieć, ale również rozumieć. Dlatego zajrzyjcie do Torre dei Caduti, wieży wybudowanej jako pomnik mieszkańcom Bergamo, którzy zginęli podczas I wojny światowej. W środku znajdziecie muzeum, które bardzo ciekawie opowiada o powstaniu i przemianach Bergamo, a z jej tarasu rozciąga się przepiękny widok na obie części miasta.

Piazza Pontida była sercem handlu i życia społecznego. To tutaj sprzedawano drewno i produkty rolne i to on był jednym z najstarszych placów handlowych w mieście. Pod arkadami XV-wiecznych domów odbywały się targi i wymiany towarów. W XIX wieku plac miał też swój udział w przemianach politycznych, bo na balkonie Casa Engel Giuseppe Mazzini przemawiał do mieszkańców, zachęcając ich do walki o wolność przeciw dominacji austriackiej.

Gdzie zjeść w Bergamo – moje adresy

Skoro wiecie już co zjeść w Bergamo, to teraz warto wiedzieć, gdzie pójść na naprawdę dobroa lokalną kuchnię. Zacznijmy od słodyczy i lodów. Oprócz wspomnianej już lodziarni La Marianna, świetne lody zjecie też w Carmen Gelato. Pyszne ciastka, kawę i herbatę (tak, na północy w zimnych miesiącach nikogo herbata nie dziwi) znajdziecie w Cavour 1880, ale jeśli wolicie wziąć polenta e osei do ręki, to ja wysłałabym was do Nessi. Casoncelli mnie najbardziej smakują u Nonna Alda, ale znajdziecie je w każdej restauracji. Moją ulubioną jest Mimi oraz Antica Osteria del Vino Buono.

Daj znać, jak ci się podoba Bergamo!

Ciao!

Piszę z pasji i miłości do Italii. Bardzo się staram, żeby treści, które przekazuję były rzetelne i sprawdzone.

Teraz Twoja kolej!

Napisałam już kilka rozbudowanych przewodników, znajdziesz w sklepie.

Jeśli podoba Ci się ten artykuł, będzie mi miło, jeśli się nim podzielisz z innymi zostawisz komentarz

Zaobserwuj mnie na Instagramie, gdzie również dzielę się wiedzą na temat Włoch i rozdaję mnóstwo poleceńzniżek na noclegi oraz darmowych przewodników. Obserwuje mnie tam już 60 tysięcy osób!

Możesz zapisać się na mój newsletter – Cartolline dall’Italia, czyli pocztówki z Włoch. Co jakiś czas będę przenosić Cię do słonecznej Italii opowiadając o pięknych miejscach, lokalnych przysmakach i włoskim winie.

Przeczytaj również:

Leave A Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *